:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  12°C bezchmurnie

Aż miło było popatrzeć – Orlęta pokazały moc

Przesadne pochwały nie są zawsze dobre – efekt zagłaskania działa niekiedy odwrotnie. Ale w tym przypadku nie można się krygować – za koncertowe 45 minut należą się baboszewianom wielkie brawa. Pierwszą połowę meczu z Opią, Orlęta zagrały – i to nie jest absolutnie na wyrost - na poziomie górnej części ligi okręgowej.

Po wygranej na inaugurację ze Szreńskiem i emocjonujących derby z Guminem, kibice z Baboszewa mieli z pewnością nadzieje na kolejne zwycięstwo. Miało nie być łatwo, bo goście z Opinogóry równie efektownie (bo 6:0) pokonali Szreńsk, i do słabeuszy nie należą. Optymizm, optymizmem, ale tego co miało miejsce w pierwszej części gry, nie spodziewał się chyba nikt.

Orlęta zagrały po prostu koncertowo. Dynamicznie, blisko formacjami, odpowiedzialnie, konsekwentnie, efektownie i skutecznie. Baboszewianie bardzo dobrze funkcjonowali zarówno jako drużyna, jak i indywidualnie. Naprawdę miło się to oglądało, a warto zauważyć, że nic co się do przerwy wydarzyło nie było dziełem przypadku. Na poziomie B klasy bardzo dawno nie oglądaliśmy takiej piłki. Bo była i taktyka (optymalne odległości między formacjami) i determinacja, i szybkość oraz dynamika. A przede wszystkim było dużo piłki w piłce.

Skuteczności też nie zabrakło, więc efekt musiał być efektowny. I był – baboszewianie w pierwszych 45 minutach zdobyli aż siedem goli, choć dwa nie zostały uznany z powodu spalonych. Warto do tego dodać, że znakomita gra nie była ograniczona jedynie do ofensywy – gospodarze nie pozwolili gościom na żadną groźną akcję, a bramkarz Marcin Zjadewicz był praktycznie bezrobotny.

Bramkowa kanonada zaczęła się (nie licząc pierwszych dwóch trafień po spalonych) w 15 minucie, kiedy to z rzutu wolnego uderzył Kamil Gajewski, bramkarz gości strzał obronił, ale po dobitce Sebastiana Maka musiał już wyjmować piłkę z siatki (pierwszego gola można obejrzeć na naszym filmiku).

A potem nastąpił ofensywny huragan. Baboszewianom wychodziło niemal wszystko, goście byli bezradni. W 17 minucie ze skrzydła dośrodkował Paweł Bogdański, a efektowny „szczupak” Kamila Gajewskiego przyniósł drugiego gola. A między 24 a 29 minutą padły aż trzy bramki. Najpierw, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Patryka Zajączkowskiego głową uderzał Mikołaj Obrębski, na długim słupku akcję zamknął Paweł Bogdański, podał na piąty metr do Gajewskiego, a ten zdobył swojego drugiego gola. Po dwóch kolejnych minutach Mak prostopadle zagrał do Zajączkowskiego i skrzydłowy gospodarzy pewnie przymierzył po „ długim rogu”. A akcja, która dała piątą bramkę idealnie obrazuje poziom i styl gry Orląt w tej fazie spotkania. Na skraju pola karnego „stykową” piłkę (determinacja, walka) wygrał Patryk Zajączkowski, efektownie piętą piłkę przedłużył (technika, polot, umiejętności) Mikołaj Obrębski, a Kamil Gajewski tak umiejętnie się przy niej utrzymał z dwoma stoperami wokół (indywidualne pojedynki, chłodna głowa), że wreszcie został sfaulowany. Pewnie wykonana jedenastka przez Gajewskiego (czym środkowy napastnik skompletował hat tricka), to oczywiście ostatni z wyznaczników gry baboszewian – skuteczność.

A druga połowa, chociaż w wykonaniu Orląt już nie tak dobra, jedynie potwierdziła tak wysoką ocenę poziomu ich gry w pierwszej. Bo potwierdziło się, że rywale to nie słabeusze i 45-minutowy koncert w wykonaniu baboszewian to wcale nie efekt słabości przeciwnika. Kiedy po zmianie stron gospodarze już nie byli tak zdeterminowani i konsekwentni w ustawieniu formacji na boisku, zawodnicy z Opinogóry pokazali się z dobrej strony. Dzięki temu kibice byli świadkami miłego dla oka meczu, bowiem oba zespoły przeprowadziły wiele składnych akcji. Padły aż cztery gole (po dwa dla każdej ze stron), a mogło sporo więcej. Gospodarze z szóstego gola (osiem minut wcześniej do siatki trafiła Opia) cieszyli się w 61 minucie. Akcję na skrzydle „zawiązał” Piotr Zjadewicz, piłkę przed pole karne do Maka zagrał Paweł Korycki, a kapitan Orląt ładnie przymierzył z dystansu.

A końcówka to kolejne – po ubiegłotygodniowym pożegnaniu Rafał Wiśniewskiego – nawiązanie do historii. Tym razem jednak nie było to pożegnanie, ale powrót. Po wielu, wielu latach na boisku w meczu ligowym pojawiła się kolejna z legend baboszewskiej piłki – Marek Charzyński. I był to powrót z tzw. przytupem! W 84 minucie goście zdobyli drugiego gola, ale zaledwie po kilkudziesięciu sekundach przyszła odpowiedź gospodarzy – oczywiście gola ustalającego wynik spotkania na 7:2 zdobył nie kto inny jak Marek Charzyński, który przebywał na boisku zaledwie pięć minut. A żeby, tak ostatnio obecna w Baboszewie, sztafeta pokoleń ponownie miała miejsce, doświadczonemu Charzyńskiemu akcję wypracował indywidualną akcją młody skrzydłowy – Rafał Gwiazda.

Orlęta Baboszewo – Opia Opinogóra 7:2 (5:0)

bramki: Mak (15, asysta Gajewski), Gajewski (17, asysta Bogdański), Gajewski (24, asysta Bogdański), Zajączkowski (26, asysta Mak), Gajewski (29, rzut karny po faulu na nim samym), Mak (61, asysta Korycki), Charzyński (85, asysta Gwiazda).

Orlęta: Marcin Zjadewicz – Paweł Korycki, Marek Karwowski, Łukasz Wiśniewski, Adam Senkowski, Rafał Tyski, Sebastian Mak, Mikołaj Obrębski (66, Łukasz Skibiński), Patryk Zajączkowski (62, Rafał Gwiazda), Paweł Bogdański (52, Piotr Zjadewicz), Kamil Gajewski (80, Marek Charzyński).

Pozostałe wyniki III kolejki B klasy: * Wkra Radzanów - Olimp Ciechanów 4:1 * Wkra II Żuromin - Tamka Dzierzgowo 4:4 * Orzyc II Chorzele – GKS Gumino 1:3 * Żak Szreńsk - Gryf Kownaty Żędowe 2:8 * Gladiator Słoszewo - pauza.

foto: Artur Kołodziejczyk

Aż miło było popatrzeć – Orlęta pokazały moc komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się