:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  15°C bezchmurnie

Dlaczego rolnicy stoją w kolejkach? - nadzwyczajna sesja powiatowa

Zdaniem przedstawicieli instytucji rządowych to płoński Powiatowy Urząd Pracy ponosi odpowiedzialność za zamieszanie i kolejki przy rejestracji pracowników sezonowych. Rafał Romanowski - podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa nazwał nawet płoński powiat „czarną owcą”. Dyrekcja PUP twierdzi z kolei, że jest to efekt zmiany przepisów i bardziej skomplikowanych procedur. Dyskusja podczas nadzwyczajnej sesji rady powiatu, zwołanej we wtorek, 15 maja na wniosek radnych PiS, była bardzo długa.

Co stało się w Płońsku?

Na początku wtorkowej sesji, radny Artur Czapliński (PiS) uzasadniał wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji. Argumentował, że w ubiegłym roku nie było problemów, a w tym roku, choć cudzoziemców jest mniej, powstało zamieszanie, kolejki  i oburzenie producentów. Pytał, dlaczego powstał taki problem, co zmieniło się od ubiegłego roku i dlaczego nie utworzono zamiejscowego punktu PUP w Załuskach, takiego, jaki powstał w Czerwińsku?

Poseł PiS, Maciej Wąsik również pytał, co takiego stało się w Płońsku, że w tym roku z rejestracją cudzoziemców urząd pracy sobie nie poradził. Informował, iż rozmawiał z ministerstwem i wojewodą, by przeprowadzić kontrolę płońskiego PUP.

Płońsk czarną owcą?

Rafał Romanowski, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa argumentował, że inne urzędy pracy w Polsce sobie poradziły, niestety zdarza się czasem czarna owca i tą czarną owcą jest powiat płoński, bo tu właśnie pojawił się problem.

Argumentował, że zmiana przepisów dotycząca ubezpieczenia pracowników sezonowych w KRUS wchodzi w życie w piątek, 18 maja, a to uprości procedurę.

Rafał Romanowski przypominał, iż obecnie rejestracja pracowników sezonowych nie jest bezpłatna, rolnik płaci za złożenie wniosku 30 zł, z czego połowa idzie na rzecz starostwa. Przypominał także, że podczas konferencji w Czerwińsku wszystkie kwestie nowych procedur były omawiane szczegółowo i pytał, dlaczego tylko w Płońsku jest problem.

Kierownik płockiej delegatury MUW, Marlena Mazurska mówiła, że przewidziana jest kontrola płońskiego PUP i że dotychczas urzędnicy wojewody nie spotkali się z takim problemem, choć trzeba zaznaczyć, że skala pracowników sezonowych w powiecie płońskim jest duża.

Głupia ustawa?

Wójt gminy Załuski, Romuald Woźniak pytał, po co było tak uszczegóławiać przepisy, po co było "pisanie takich bzdur, głupiej ustawy"? Mówił, że przedstawiciele instytucji rządowych zdeptali PUP, a sami powinni się wstydzić.

Wójt wrzucił również kamyczek do powiatowego ogródka. Mówił, że chciał, by w Urzędzie Gminy w Załuskach powstał zamiejscowy punkt PUP - rejestracji cudzoziemców, gmina chciała dać pomieszczenie, komputer, a nawet samochód, ale powiat nie zdecydował się na jego uruchomienie. Ludzie mogą więc teraz sobie myśleć, że wójt to niemota, bo w Czerwińsku punkt powstał, w Załuskach nie.

Nie do końca dobrze zarządzany?

Z kolei wójt gminy Czerwińsk, Marcin Gortat mówił, że jako były pracownik płońskiego pośredniaka uważa, że placówka nie do końca jest dobrze zarządzana i dopiero cudowna moc mediów spowodowała, że sytuacja się poprawiła i wydłużono czas pracy PUP. Argumentował, że pracownicy sezonowi są rejestrowani również w powiecie grójeckim czy warszawskim i tam nie ma problemów.

Wójt mówił, że cieszy się, iż taka sesja została zwołana, choć powinno się to stać dwa miesiące wcześniej i przypominał, że to rząd poprzedni unijną dyrektywą się nie zajął, podrzucając obecnemu kukułcze jajo.

Wójt pytał, od kiedy płoński PUP przygotowywał się do nowych procedur i co się stało, że powstało takie zamieszanie. Stwierdził, że krytycznie ocenia przygotowania PUP do nowej procedury.

Wdeptani w błoto?

- Rzeczywiście zostaliśmy wdeptani w błoto – podsumował wystąpienia gości dyrektor PUP w Płońsku, Eugeniusz Demianiuk.

Zastępca dyrektora PUP w Płońsku, Piotr Skierkowski wyjaśniał, że do końca ubiegłego roku rolnik przynosił tylko oświadczenie o zamiarze zatrudnienia cudzoziemca, a urzędnik tylko je rejestrował i na tym rola PUP się kończyła. W tym roku nie jest to już tylko oświadczenie, ale zezwolenie na pracę sezonową wydawane w trybie decyzji administracyjnej. Rolnik składa do PUP wniosek – skomplikowany i obszerny, w dodatku musi do tego dołączyć odpowiednie załączniki, co nie jest wymysłem PUP, ale wynika z przepisów. PUP wydaje zaświadczenie o wpisie do rejestru pracowników, a gdy pracownik przyjedzie do pracy, plantator musi przedłożyć ponownie dokumenty. Procedura więc znacznie się wydłużyła.

Od początku tego roku do wtorku, 15 maja urząd pracy zarejestrował 21 tys. wniosków o zezwolenie na pracę sezonową, ale na te 21 tys. przyjechało niewiele ponad 2,3 tys. pracowników z Ukrainy. Skierkowski podawał przykład, że 8 największych plantatorów złożyło 1480 wniosków a tylko 63 pracowników przyjechało, tak więc sporo pracy poszło na marne. Z szacunków wynika, że obecnie na plantacjach w powiecie pracuje około 5 tys. pracowników sezonowych.

- Poddamy się kontroli – mówił dodając, że może służby wojewody znajdą rozwiązanie, jak w krótkim czasie wykonać tak dużą pracę.

Kwadratowe jajo?

Radny Czapliński mówił, że przecież sprawy związane z rejestracją sezonowych pracowników nie są zagadnieniami rangi międzynarodowej, by trzeba było je rozpatrywać nie wiadomo jak długo, a urzędnicy są od tego, by pomagać, trzeba wychodzić naprzeciw ludziom, a szuka się kwadratowych jaj.

- Wychodzi na to, że wszystko to wina rolników, bo chcą produkować truskawki – ironizował.

Radna Teresa Pietrzak (PiS) pytała, w jaki sposób PUP przeprowadził akcję informacyjną o zmianie przepisów.

Radny Krzysztof Wrzesiński (PiS) pytał, dlaczego czas pracy urzędu wydłużono dopiero w połowie maja, a nie miesiąc wcześniej. Dodawał, że na pytanie o utworzenie punktu zamiejscowego otrzymał odpowiedź, że takowy nie powstał z uwagi na brak środków, tymczasem w lutym zarówno gmina Załuski jak i Naruszewo o to wystąpiły, chcąc partycypować w kosztach.

Uprościć procedurę

Zdaniem radnego Leonarda Milewskiego (PSL), przyczyna zamieszania tkwi w nowych przepisach, pytał, czemu nie uproszczono procedur.

Radny Andrzej Różycki (PSL) mówił, że też jest rolnikiem, więc miał z tą problematyka do czynienia, ale jego zdaniem przepisy i procedura są tak obwarowane, że nawet przy dobrej organizacji trudno sobie z tym poradzić. Mówił również o ciągłych kontrolach rolników przez straż graniczną.

Sienkiewicz i promotor

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa skierował do zastępcy dyrektora PUP słowa Kmicica z „Potopu”, a mianowicie „Kończ waść, wstydu oszczędź”.

Argumentował, że płoński PUP znał wszystkie problemy związane ze zmianą przepisów, omawiane były podczas konferencji w Czerwińsku i nigdzie nie ma problemów, jak w Płońsku. Mówił też, że nowe przepisy nie są wymysłem rządu,  chodzi o unijną dyrektywę, która powinna dawno wejść w życie, ale poprzedni rząd zostawił tę sprawę.

- Problem leży po stronie PUP - stwierdził Romanowski, pytając, po co to bicie piany i zbędna dyskusja.

Zapraszamy do samorządu

Robert Ziółkowski z Urzędu Gminy w Załuskach radził płońskiemu pośredniakowi, że jeśli nie wiedzą, jak sobie radzić, może sprawdzić,  jak samorządy poradziły sobie z wprowadzeniem ustawy 500 +, bo niezależnie od różnych opinii, samorządy przygotowały się do tego wyzwania i dały radę. Mówił, że oferta Załusk, by uruchomić w tej miejscowości zamiejscowy punkt rejestracji cudzoziemców nadal leży na stole.

Piotr Skierkowski odnosząc się do słów przedstawiciela ministerstwa powiedział, że jest urzędnikiem i nie może sobie pozwolić na cytowanie Kmicica, ale zacytuje swojego promotora, który mówił, że za kwiecistością  wypowiedzi może stać brak argumentów.

Krew się gotuje

Jeden z obecnych na sesji plantatorów mówił, że krew się gotuje, słuchając tego, można powiedzieć, odbijania piłeczki, nikt nie jest winny i pewnie dobrze ktoś powiedział, że to wina rolników… Argumentował, że właśnie dlatego w czwartek, 17 maja rolnicy przyjadą do Płońska, by zamanifestować niezadowolenie, bo każde spotkanie, sesja, polega właśnie na odbijaniu piłeczki.

Pytał, po co PUP ma się zajmować magazynowaniem dokumentów, które nie są mu potrzebne. A nikogo nie interesuje, że spadł grad, który zniszczył uprawy i w końcu dojdzie do tego, że owoce nie będą zbierane, bo jest to nieopłacalne. Apelował, by ktoś w końcu zajął się problemami rolników i procedurami, bo obecnie nikt rolników nie traktuje poważnie.

Plantatorzy mówili również o innych problemach, m.in. o tym, że nikt się nie martwi, za ile rolnik sprzeda swoje plony. Pytano, dlaczego, jeśli rolnik wystawia zaproszenie na konkretnego cudzoziemca, to on może przyjechać potem do kogoś innego.

Powiat specyficzny

Starosta Andrzej Stolpa (PSL) argumentował, że powiat płoński jest specyficzny -  8,5 tys. ha to uprawy truskawki, do czego potrzeba 25-30 tys. pracowników sezonowych. Zdaniem starosty trudno powiat płoński porównywać z innymi powiatami, w tym powiatem grójeckim, gdzie jest dłuższe zapotrzebowanie na pracowników a szczyt sezonu przypada jesienią. Mówił, że organizacja pracy jest poprawiana, ale nie pod naciskiem mediów, wynika z monitorowania sytuacji.

Radny Paweł Koperski (PSL) przedstawił stanowisko radnych PSL, którzy uważają, że wprowadzenie zmian w ustawie o promocji zatrudnienia spowodowały utrudnienia. Radni PSP w swoim stanowisku postulują o rozważenie zmian – m.in. by wrócić do oświadczeń lub zielonych kart, odstąpić od niektórych wymagań procedury.

Starosta Stolpa mówił, że branża sadownicza może być ofiarą sukcesu na rynku pracy, spada bezrobocie, które jest najniższe od lat i praca sezonowa jest mniej atrakcyjna dla Ukraińców, którzy za te same lub większe pieniądze mogą mieć lżejszą pracę. Zdaniem starosty, określenie PUP czarną owcą jest krzywdzące i dalece niesprawiedliwe, bo pracownicy dwoją się i troją, by sprostać wymaganiom.

Starosta zapewnił również, że utworzenie filii PUP w Załuskach będzie rozważane.

tekst i foto: Katarzyna Olszewska


Dlaczego rolnicy stoją w kolejkach? - nadzwyczajna sesja powiatowa komentarze opinie

  • Rolnik - niezalogowany 2018-05-16 10:20:32

    Zaskoczyła ustawa jak zima drogowców.......A tak poważnie to w końcu starosta się obudził z filią w Zaluskach. Brawo szkoda że tak późno .

  • gość 2018-05-17 11:30:33

    Czapliński i Kośmider zajęli by się lepiej wsparciem protestu osób niepełnosprawnych, a nie udają że sprawy nie ma -- obłudnicy

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na plonszczak.pl