:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Magiczna prowincja, odcinek 45: o Wielkiej Stopie, informatorze i politycznych szaradach…

powieść, Magiczna prowincja odcinek Wielkiej Stopie informatorze politycznych szaradach… - zdjęcie, fotografia
16/03/2018 16:05

Nocny gość, który ciotkę Katarzynę doprowadziwszy do histerii, zwiał, nie mógł być duchem ciotki Zuzanny. Po pierwsze w kretowisku w przydomowym ogródku pozostawił ślad obuwia i na pierwszy rzut oka było widać, że stopę miał ogromną. Moim zdaniem, była to ta sama stopa, która błąkała się w okolicy mojej drogi rozsypując szkło i gwoździe, a potem odpaliła fajerwerki. A ciotka Zuzanna takich olbrzymich stóp podobno nie miała. Tak stwierdziła moja matka, bo gwoli ścisłości, nigdy stóp ciotki Zuzanny nie oglądałam. To po pierwsze. A po drugie - ciotka Zuzanna nie niszczyłaby swojego domu, nawet po śmierci. A Wielka Stopa wybiła szyby w dwóch oknach od podwórka i wątpię, czy przypadkiem. Tato znalazł w domu dwa duże kamienie i wszyscy byliśmy zgodni, że to dowód zbrodni. Zawinęliśmy je w foliową torbę, by ślady się zachowały. Tak jak w filmach kryminalnych policjanci robią… Szkoda tylko, że jak się potem okazało, była to torba, w której rozmrażały się wiśnie do ciasta. Upaprane w czerwonej mazi kamienie nie przypadły policjantom do gustu… I choć podobno ślady najpewniej zostały zniszczone, jeden z policjantów zabrał te nieszczęsne kamienie. Obrzydzenia nie kryjąc… Ale biedak nie miał wyjścia, musiał je zabrać, bo był pod presją społeczeństwa w postaci mojej licznej ostatnio rodziny i rzecz jasna Adasia, który choć obudzony w środku nocy natychmiast przybiegł…
Niestety, te dramatyczne wydarzenia nie przekonały wujostwa do opuszczenia mojego domu. Rodzice pojechali na kilka dni do siebie, ogarnąć tam co nieco, a wuj z ciotką pozostali… Niestety. Chyba muszę się z nimi rozmówić poważnie, goście gośćmi, ale nie mogą tu siedzieć w nieskończoność…!
Przyznaję, że choć od wizyty Wielkiej Stopy minął tydzień, to nadal, gdy tylko Tosia szczeknęła, osiągałam stan bojowej gotowości. Na wszelki wypadek trzymałam w sypialni przy łóżku drewniany kij. Pierwotnie był trzonkiem do wideł… Tosia też, można powiedzieć, była elementem bojowej gotowości. No dobrze, może i słaby z niej był ten element… Choć wielka jak krowa, to i jak krowa łagodna była.
Dzisiejszy środowy wieczór zapowiadał się ekscytująco. Po kilku godzinach przeglądania szafy, szłam sobie z Tosią do Adasia, bowiem z racji zagęszczenia w moim domu, częściej spotykaliśmy się właśnie u niego. Robił właśnie makaron na kolację.
- Będziemy mieli gościa - zapowiedział Adaś, całując mnie w czoło. - To mój, powiedzmy, informator. Pamiętasz? Mówiłem ci kiedyś, że ci go przedstawię? Wpadnie przy okazji, bo już na naszym terenie nie pracuje. Nie mogłem odmówić. Zresztą chciałem się z nim spotkać. Nie gniewasz się?
- Nie gniewam się. Jestem tego gościa bardzo ciekawa - spojrzałam na Tosię pałaszującą coś z miski przy lodówce. Już dawno awansowała do posiadania własnej miski w adasiowej kuchni.
Znajomy Adasia był do niedawna dość ważną osobą w jednym z ważnych urzędów. Oficjalnie, bo nieoficjalnie przysłały go tu jakieś służby, żeby teren, można powiedzieć czyścił z korupcji i różnych takich. Tak uważał Adaś, bo od początku gość informował go o pewnych przekrętach, w tym takich, których udowodnić się nie dało. Porzucił robotę w powiatowym mieście, bo pewnie wyczyścił, co do czyszczenia dostał. To też oczywiście hipoteza Adasia.
Informator - Jarosław miał na imię, okazał się panem w średnim wieku, szczupłym i wysportowanym. I co, jak co, ale bardzo konkretnym. Podał mi rękę i usiadł do stołu.
- Powieść na faktach, słyszałem, piszecie - spojrzał na mnie przenikliwie. - I prezydent jeszcze się nie zorientował? Dziwne, bo on zawsze ma dobry wywiad. I szaloną intuicję.
- Myśli pan, że wie, ale udaje, że nie wie? - zapytałam głupio, nakładając sobie na talerz makaron z jakimś nieziemsko pysznym sosem.
- Z nim wszystko jest możliwe. Może wie i czeka na rozwój sytuacji i już obmyśla, jak problem rozwiązać. A może rzeczywiście nie wie, nie docenił pani, albo tak bardzo chce dostać pani ziemię, że nie zwraca uwagi na szczegóły - zastanawiał się pan Jarosław.
Tosia pana Jarosława wyraźnie polubiła, bo położyła mu łeb na kolanach. Pan nie protestował…
Jadłam sobie ten pyszny makaron i słuchałam rozmowy. A wynikało z niej, że po pierwsze prezydent troszkę tegorocznych wyborów się obawia, a szczególnie tego czarnego konia, o którym w mieście się plotkuje. A plotkuje się o takim jednym przedsiębiorcy, w mieście lubianym. Inna plotka głosi, że będzie o fotel prezydenta ubiegać się kobieta.
Dowiedzieliśmy się jeszcze, że prezydent ma kreta w obozie opozycji, który jak na kreta przystało, donosi prezydentowi, jakie akcje opozycja szykuje. Dzięki temu na każdy atak opozycji jest przygotowany i tylko opozycja nie rozumie, dlaczego tak się dzieje. A kret robotę krecią od lat dla prezydenta odwala…
Po drugie prezydent dogadał się już wyborczo z innym ugrupowaniem. Nieoficjalnie rzecz jasna. Będą sobie pomagać, żeby każdy dostał się do takiego, powiedzmy koryta, jakie sobie upatrzył. A teraz szuka przyszłych sponsorów swojej kampanii, bo własnych pieniędzy raczej mu szkoda. Cztery lata temu dużą część kampanijnych wydatków pokryli kandydaci na radnych z jego ugrupowania i nie to, że dobrowolnie. Rozkaz był!
Pan Jarosław poradził Adasiowi, by sprawdzić sprawę sprzedaży miejskiej działki. Takiej, której sprzedaż ogłoszono na ratuszowej tablicy ogłoszeń, kupił ją gość ze świata a nikt inny nie wiedział… Widocznie ten kupiec akurat przyszedł, przeczytał i pomyślał, że sobie na licytację zostanie. I został, to kupił.
Pan Jarosław obiecał, że odwiedzi Adasia za jakiś czas, podziękował za kolację i się oddalił.
Zostaliśmy z Adasiem sami… Tosi nie licząc, bo zasnęła przy kominku…
KObieta, rys.: Jacek Łukaszewski

Reklama

Magiczna prowincja, odcinek 45: o Wielkiej Stopie, informatorze i politycznych szaradach… komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Zatrudnię do pracy przy

Zatrudnię do pracy przy elewacjach. Od zaraz. Praca cały rok. Stałe, stabilne warunki pracy. Szkolenia.


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez plonszczak.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

pł1994 z siedzibą w Płońsk 09-100, Płocka 85A,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"