:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Magiczna prowincja - odcinek 37: o podłym planie, gościach i pomyśle rodziców

powieść, Magiczna prowincja odcinek podłym planie gościach pomyśle rodziców - zdjęcie, fotografia
16/01/2018 15:20

Przyznaję, że pomysł, który w mojej głowie się skrystalizował, był wredny i z psychologicznego punktu widzenia mógł oznaczać, że nie mam za grosz zaufania do Adasia.

Psycholog zapewne by mi nie uwierzył i trudno mi to wytłumaczyć, że choć Adasiowi ufałam, to tej blond babie z jego redakcji zaufać nie mogłam. Każda, no może prawie każda kobieta chyba zrozumie, o co mi chodzi. Atrakcyjna bździągwa klei się do twojego faceta, chce go wyrwać, wali go po oczach wdziękami, to w końcu opór faceta może osłabnąć?!... I to jest właśnie taki przypadek, muszę więc coś zrobić. Pomysł był taki, by trochę w okolicy adasiowej redakcji się pokręcić i sprawdzić, czy mogę spać spokojnie. Tym bardziej, że Adaś, muszę to sobie głośno powiedzieć, jest jednak człowiekiem tajemniczym, bo choć mówił, że mnie kocha, to nic nie chciał mówić o swojej przeszłości i rodzinie. Miałam więc prawo się martwić? Ale do mojego pomysłu potrzebna byłaby mi Gabrysia, taką akcję trzeba porządnie zaplanować, więc najpierw do niej muszę wpaść… Najlepiej dzisiaj, ale jakoś w ogóle nie chciało mi się wstawać od kuchennego stołu w to środowe popołudnie.  Spędzony w miejskim ratuszu dzień trochę mnie uśpił. Nie miałam w ząb co robić i moje szare komórki wpadły cokolwiek w letarg.

- Ostrzegam cię uczciwie, że wstałam dziś lewą nogą, więc i tak mam ograniczoną wytrzymałość nerwową – dobiegł mnie z salonu głos matki. - Jak ci się tak nudzi i  gości ci się zachciało, to sam będziesz się nimi zajmował. Jedno ma nieustanną bulimię, drugie ciągle zrzędzi i nos wściubia w nie swoje sprawy.

No nie! Proszę, niech to nie będzie to, co myślę. Bo myślę, że ojciec zaprosił swojego brata z żoną… A to dość trudni ludzie…

- Zawsze masz tę swoją zdolność nerwową ograniczoną - odciął się odważnie ojciec. - Nic mi się nie zachciało, sami się wprosili. Nie miałem wyjścia, nie mogłem się nie zgodzić. Staszek powiedział, że przyjeżdżają na parę dni i już. Dziś wieczorem mieli przyjechać.

- Dziś?! Na parę dni?! - matka, sądząc po głosie, była coraz bardziej wkurzona. - I dopiero teraz o tym się dowiaduję? Poza tym to może przyjmij do wiadomości, że to nie jest twój dom, tylko twojej córki. I to twoją córkę ktoś powinien zapytać o zgodę. Wystarczy, że my się do niej wprowadziliśmy. I nie będziesz tu jeszcze sprowadzał swojej rodzinki!

Kurczę, to rzeczywiście lekkie przegięcie. Nikt mnie nawet o zdanie nie zapytał! Ba, nawet nie oznajmił, że wujostwo nadciąga!

Drzwi w salonie trzasnęły, widać matka postanowiła zakończyć z ojcem konwersację.

- Słyszałaś? - zapytała trzaskając tym razem drzwiami kuchennymi. - Ojciec tu sprowadza swoją rodzinkę na dłużej i nawet nikogo nie zapyta o zdanie. Na parę dni! Jakby to jakiś ośrodek wypoczynkowy był! A miał do naszego domu jechać, bo chętny na dzierżawę się znalazł… To teraz pojedzie.

- Jaki chętny? Na jaką dzierżawę? - zapytałam, przeczuwając, że odpowiedź może strasznie mnie zaskoczyć. I zaskoczyła przeraźliwie.

- No jak na jaką? Przecież tysiąc razy powtarzam, że musimy wynająć nasz dom - matka przystąpiła do produkcji zapiekanki na kolację. - My mieszkamy tu, nie może stać taki pusty. Na początek można wynająć na rok, a potem się zobaczy… Ojciec dał ogłoszenie i z kimś się na pojutrze umówił.

- To dlaczego ja nic o tym nie wiem?! - zaczęła mnie ogarniać czarna rozpacz. Mieli trochę tu pomieszkać, a nie zamieszkać na stałe! Jak mogą mnie nie zapytać o zdanie. Już nawet nie mówię o zgodę…

- Jak nic nie wiesz? Ciągle mówię, że musimy dom wynająć - matka trzasnęła garem o blat.

- Mówiłaś, ale myślałam, że to tylko…  tak hipotetycznie. Sądziłam, że tylko tak mówisz… Nie gniewaj się, ale nikt ze mną nie ustalał, że zamieszkacie tu na stałe…

- Czyli o to chodzi?! - matka trzasnęła garem po raz kolejny. - Rodzice ci przeszkadzają?! Wychowali, na rękach nosili, ciężko pracowali, a teraz przeszkadzają?! To się doczekałam!!! Własna, jedyna córka mnie wypędza!!!

Chciałam jej wytłumaczyć, że wcale nie wypędzam i wcale nie przeszkadza, ale nie mogą sobie decydować bez mojej osoby. Nie jestem już małym dzieckiem, do jasnej cholery! Ale obraziła się i poszła, trzaskając wszystkimi drzwiami, jakie stanęły na jej drodze.

- To nie był mój pomysł z tym wynajmowaniem - oznajmił ojciec zaglądając ostrożnie do kuchni. - Matka kazała mi dać ogłoszenie, to dałem. Ale jak się nie zgadzasz, byśmy tu mieszkali, to się wyprowadzimy…

Ojciec wziął ciastko i wyszedł nie czekając na moją odpowiedź. Chyba się napiję! Albo pójdę na długi spacer! Albo do Gabryśki! Konstruktywnie wymyślimy plan podglądania Adasia i tej lafiryndy.  Nie zdążyłam zrobić nic, bo Gabrysia sama przyszła.

- Nie wiem, czy to dobry pomysł - powiedziała sącząc winko, gdy zrelacjonowałam jej swój podły plan. - A jak Adaś się zorientuje? Będzie mu przykro. A jak się obrazi na nas? Ale z drugiej strony jak czujesz, że tak musisz… To ci pomogę. Tylko musimy się jakoś przebrać… i pożyczyć samochód, żeby nas nikt nie rozpoznał. Naprzeciwko redakcji jest duży parking, można tam w aucie przycupnąć.

Ustaliłyśmy szczegóły. Akcję przeprowadzimy dokładnie w środę za tydzień, ja wezmę urlop na żądanie w ratuszu, Gabrysi sklepem zajmie się jej matka. Gabrysia pożyczy auto od siostry i przebierzemy się w jakieś maskujące szmaty.

Więc klamka zapadła. Dolałam nam winka, gdy Tosia zastrzygła uchem. Zawsze tak robi, gdy ktoś przychodzi. I przyszedł rzeczywiście, bo rozległ się dźwięk dzwonka.

Za drzwiami byli oczywiście goście. Brat ojca, Stanisław i jego żona.

- Daleko teraz do was. Jechaliśmy i jechaliśmy. Głodny jestem jak wilk. Aż mi słabo. Co tam macie dobrego na obiadek? - to był wuj.

- Nie boicie się mieszkać w tym wygwizdowie? Dużo tej ziemi tu masz? Sprzedałaś już? Masz pracę? Ile zarabiasz? Masz jakiegoś faceta? - to była ciotka.

Chyba nie dam rady… Chyba muszę się jeszcze napić…

KObieta

rys.: Jacek Łukaszewski

Reklama

Magiczna prowincja - odcinek 37: o podłym planie, gościach i pomyśle rodziców komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Zatrudnię do pracy przy

Zatrudnię do pracy przy elewacjach. Od zaraz. Praca cały rok. Stałe, stabilne warunki pracy. Szkolenia.


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez plonszczak.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

pł1994 z siedzibą w Płońsk 09-100, Płocka 85A,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"