:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Magiczna prowincja – odcinek 38: o podglądaniu w przebraniu, efektach śledztwa i koszmarnej nauczce…

powieść, Magiczna prowincja odcinek podglądaniu przebraniu efektach śledztwa koszmarnej nauczce… - zdjęcie, fotografia
23/01/2018 13:18

Wzięłam sobie, tak jak planowałam, urlop na żądanie i zamiast siedzieć w swoim gabineciku w ratuszu, tkwiłam z Gabryśką od godziny 7 rano w pożyczonym przez nią od brata aucie.

Wściekle zielonego, leciwego już forda zaparkowałyśmy naprzeciwko adasiowej redakcji, po drugiej stronie ulicy, na końcu parkingu, tak, by widok mieć dobry i jednocześnie nie rzucać się w oczy. Aczkolwiek przy tego rodzaju zieleni raczej nie dało się w oczy nie rzucać. Biła po oczach i miałam jakieś niejasne przeczucie, że całe to środowe podglądanie Adasia może się źle zakończyć…

I czułam się coraz gorzej… Może to z gorąca? Gabryśka bowiem doszła do wniosku, że musimy się jakoś przebrać, by nas nikt nie rozpoznał. Tak na wszelki wypadek.  Miałam więc na głowie czarną perukę, a na obfitych czarnych kędziorach tejże peruki Gabrysia zamotała mi szal. Mogłaby to być stylizacja na hipiskę, gdyby nie fakt, że szal był wielki i wełniany, a reszta mojego ciała była obleczona w kożuch wywleczony przez Gabrysię ze strychu. Kożuch miał wielki kołnierz z barankiem sięgający do ramion i był tak ogromny, że z ledwością zmieściłam się do samochodu. Całości dopełniał krzykliwy makijaż, przeciwsłoneczne okulary i chustka w róże na szyi.

- Od której oni pracują? Jeszcze nikt nie przylazł - powiedziała Gabrysia, moszcząc się wygodniej na siedzeniu kierowcy i sięgnęła po termos. - Kawy się napijemy?

- Możemy się napić - zerknęłam na Gabrysię. W sumie wyglądała jeszcze gorzej niż ja. Perukę miała w wersji blond - zaplecioną w dwa chude warkocze, a na niej różowy kapelusz z piórkiem. Przysięgam! Kapelusz z piórkiem! A poza tym również wielki kożuch, okulary, chustkę w maki, że o dość dziwnym makijażu nie wspomnę… Wyglądała jak skrzyżowanie myśliwego z damą z epoki renesansu…

- Co się tak na mnie gapisz i gapisz?! - Gabrysia nalała kawy do kubków i rzuciła termos na tylne siedzenie. Zapasów spożywczych nam nie brakowało, leżały tam kanapki, różne drobne przekąski, a nawet zupa w kolejnym termosie. Na miesiąc by starczyło.

- Jesteś pewna, że te nasze przebrania to dobry pomysł? Na moje oko to budzimy podejrzenia samym wyglądem I to z daleka - spojrzałam jeszcze raz w samochodowe lusterko. - Może powinnyśmy zrezygnować z tego podglądania?

- Jakie podejrzenia możemy budzić? - Gabrysia wzruszyła ramionami. - Dwie kobiety siedzą w aucie. Siedzieć sobie nie mogą? Na autobus może czekają. Zresztą najważniejsze, by nikt nas nie rozpoznał, a w tym przebraniu rozpoznać nas się nie da. Ja ciebie w życiu bym nie poznała…

- Jaki autobus? Tu nie ma dworca, ani przystanku nawet…?

- Ewka, nie szukaj teraz dziury w całym. Zresztą, zobacz, twój Adaś właśnie przyjechał…

Rzeczywiście, przyjechał, więc na wszelki wypadek trochę się przygarbiłam. Gdy kolejny raz rzuciłam okiem w stronę redakcji, Adaś wysiadał z auta. I nie tylko on!!! Od strony pasażera wysiadła bowiem ta lafirynda! W całej tej swojej krasie! I coś tam szczebiotała, roześmiana od ucha do ucha. Drzwi jej otworzył i wlazła do redakcji. Adaś też! Papużki nierozłączki, cholera jasna! I tacy właśnie są faceci, powtarza ci taki, że kocha i w ogóle żyć nie może, a inną po mieście wozi! I jak mam się nie denerwować?! Gdyby nie miał nic do ukrycia, to by powiedział, że ją do pracy przywozi!

- Bardzo ładna ta stażystka - pogorszyła jeszcze mój stan psychiczny Gabrysia, drapiąc się pod peruką. - Kurczę, coś mnie chyba gryzie…

- Pewnie wszy - byłam coraz bardziej wściekła, było mi coraz bardziej gorąco i też zaczęła mnie swędzieć głowa.

- Jakie wszy? Od znajomej fryzjerki te peruki pożyczyłam. Czysta bardzo jest… Ta fryzjerka znaczy - Gabrysia drapała się coraz bardziej zaciekle.

- Ktoś jej mógł do zakładu te wszy przywlec i się rozniosły - kontynuowałam wątek. Przed redakcją było pusto, nie działo się nic i przekonanie, że całe to śledzenie było głupim pomysłem, rosło we mnie coraz bardziej.

- Nie ma teraz wesz… wszów…? Nieważne, to pewnie uczulenie jakieś? Zobacz, jakiś facet przyjechał… - Gabrysia spojrzała przez lornetkę. - A, wiem… to ich naczelny?

- Schowaj to… Kurczę, po co ta lornetka, skąd ją masz w ogóle? Za chwilę całe osiedle się nami zainteresuje…

- Żeby kogoś podglądać, to trzeba mieć czym! - obruszyła się Gabrysia. - Pożyczyłam od brata. A zresztą popatrz, widać środek przez okno... Ale nic w środku się nie dzieje. Siedzą gdzieś dalej od okna…

Chyba trzeba się jednak stąd wynosić. To bez sensu… Choć nie tylko my na tym parkingu siedzimy bezczynnie w aucie. Kilka aut przed nami siedział w ciemnym aucie, marki nie mogłam rozpoznać, jakiś facet i tył jego głowy wydał mi się znajomy.

- Dawaj ten sprzęt - spojrzałam przez lornetkę w stronę znajomego tyłu głowy. Facet spojrzał w bok i pokazał profil. No, proszę, rzeczywiście znajomy pan. Nikt inny, tylko pan policjant od gospodarczych przestępstw, ten sam, który z prezydentem konszachty ma. I co on tu robi?

Gabrysia też na policjanta przed redakcją sobie popatrzyła.

- Ty, Ewka, on ich chyba podsłuchuje - powiedziała. - Zobacz sama… Ma jakieś słuchawki i jakieś urządzenie w środku mu miga. Podsłuchuje ich na bank. Ty teraz musisz Adasia ostrzec jakoś, bo jak ich podsłuchują, to raczej dobrych zamiarów nie mają.

Ona ma rację! Muszę go jakoś ostrzec. Ale jak? Zadzwonić? Nie, bo się wyda, że ostrzegam. Trzeba pójść, przyznać się, dlaczego tak wyglądam i ostrzec szeptem. Albo napisać na kartce, tak jak w filmach. Albo mu napiszę smsa, żeby wyszedł, bo chcę go powiedzmy ucałować. Tak, to będzie chyba najlepsze wyjście. A gdzie mój telefon?

Ktoś zapukał w szybę. Jacyś panowie w mundurach?! Otworzyłam drzwi.

- Dzień dobry! - powiedział jeden z panów. - Czynności wykonujemy. Cyganki okradły tu w sąsiedztwie starszego pana. Co panie tu robią? Zapraszamy na komendę…

Wiedziałam! Wiedziałam, że ta środa źle się skończy…

KObieta

rys.: Jacek Łukaszewski

Reklama

Magiczna prowincja – odcinek 38: o podglądaniu w przebraniu, efektach śledztwa i koszmarnej nauczce… komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez plonszczak.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

pł1994 z siedzibą w Płońsk 09-100, Płocka 85A,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"