:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Magiczna prowincja – odcinek 39: o kłamstwa nogach krótkich i rodzinnym zagęszczeniu…

30/01/2018 13:00

Na wspomnienie zdarzeń sprzed tygodnia oblewał mnie krwisty rumieniec i aż dziwne, że Adaś niczego nie podejrzewał. A przynajmniej takie wrażenie sprawiał.  Powiedzenie, że kłamstwo ma krótkie nogi jest absolutnie prawdziwe… Co prawda Adaś o akcji podglądania jeszcze się nie dowiedział, ale co się musiałyśmy z Gabryśką nagimnastykować słownie, to tylko my dwie wiemy.

Fakt, że policja zwinęła nas obie z parkingu przed redakcją, nie umknął bowiem siedzącemu w środku Adasiowi. Tyle tylko, że zanim Adaś do parkingu dotarł (zresztą razem z tą zdzirowatą stażystką, przez którą powstał cały ten bajzel!), to policjanci zdążyli nas zapakować do radiowozu. A poza tym ani Adaś, ani ten policjant, który też w aucie na parkingu siedział i podsłuchiwał redakcję, nie mieli raczej szans na to, by nas rozpoznać. Rzeczywiście Gabrysia miała rację z tym przebraniem, sama siebie nie poznałam w lustrze, jak poszłam do toalety w komendzie policji. Z drugiej strony… to chyba przez to przebranie zostałyśmy zatrzymane. W sumie dziwacznie wyglądałyśmy… Dlaczego akurat w tym momencie jakieś Cyganki musiały okraść w sąsiedztwie staruszkę?!

Policjanci nas przesłuchali i to raczej cud, że nas wypuścili! Gabryśka bowiem pod wpływem nerwów poszła na całość! Powiedziała policjantom, że zakochała się w naczelnym redakcji na zabój i nie może się ta jej nieszczęśliwa, bo nieodwzajemniona miłość wydać, ona ma bowiem rodzinę i męża. A mąż, wiadomo, mógłby tego wzdychania do innego faceta nie zrozumieć. Chociaż ona zaznaczyć musi, że ta miłość to tylko taka absolutnie platoniczna i ten facet z redakcji o jej wzdychaniu nic nie wie, a ona jak się z daleka napatrzy, to potem na jakiś czas jest wystarcza. Zabrała mnie ze sobą, żeby było raźniej, no i musiałyśmy się przebrać, pożyczyć samochód, żeby się to patrzenie nie wydało i żeby mąż się nie dowiedział.

Policjanci wymieniali porozumiewawcze spojrzenia, ale, co niewiarygodne, pozwolili nam sobie pójść. I tu powstał kolejny problem, bo auto pożyczone przez Gabrysię od brata zostało przed redakcją. Musiałyśmy czekać, aż się ściemni, bo żadna z nas w tym wstrząsającym przebraniu nie chciała za dnia do auta iść. Sześć godzin czekałyśmy w parku, bo żadna knajpa też nie wchodziła w grę, i to czekanie w styczniu przyjemne nie było. Ale w parku ludzi też nie dało się uniknąć, co i rusz ktoś do nas podchodził, by mu powróżyć. Jak byśmy chciały, to mogłybyśmy zarobić. Ale nie chciałyśmy…

Gdy w końcu dotarłyśmy po zmroku opłotkami do auta, pozbyłyśmy się elementów, można powiedzieć, maskujących i wróciłyśmy do domu, był już tam Adaś. Z rewelacyjną historią, jak to policja Cyganki, które okradły staruszkę, z parkingu przy redakcji odholowała… Szkoda, że nie zdążył zrobić zdjęcia.

- To wcale nie żadne Cyganki! - obruszyła się Gabrysia. - To były zupełnie przypadkowe dziewczyny. Na autobus czekały…

- Na jaki autobus? - zdziwił się Adaś. - Tam żaden autobus się nie zatrzymuje. A tak w ogóle, skąd wiesz, że nie Cyganki i że przypadkowe?

- Skąd wiem, skąd wiem - brnęła coraz bardziej zdenerwowana Gabrysia. - Sklep mam, to wszystko wiem. Ludzie mi mówili.

- A właśnie - ciągnął wątek Adaś. - Stało się coś? Bo byłem u ciebie, ale w sklepie była twoja mama. Mówiła, że pojechałaś załatwiać jakąś ważną sprawę. A ty Ewuś, gdzie byłaś? Bo nie mogłem się dodzwonić do ciebie na komórkę i zadzwoniłem na ratuszowy numer. Powiedzieli, że jesteś na urlopie… Razem gdzieś byłyście…?

Już miałam powiedzieć mu prawdę…

- Razem byłyśmy… byłyśmy… - Gabrysia intensywne myślenie miała wypisane na twarzy. Podobnie jak resztki krzykliwego makijażu z naszej metamorfozy. - Wiem!!! W spa byłyśmy! Na zabiegach odmładzających! Widać różnicę?

- W spa? Czy widać? Rzeczywiście, jakoś inaczej wyglądacie. Ale… - Adaś nie dokończył, bo w salonie pojawił się wujek Staszek i jego okazały brzuch.

- Mama na obiad woła i wszystkich zaprasza - oznajmił dostojnie. - Szybciutko proszę do stołu, bo wszystko ostygnie. A same pyszności są: bigosik palce lizać i pulchniutkie mielone i rosół jak marzenie. Z koguta rosół najlepszy. Wiem, bo wcześniej próbowałem już wszystkiego.

Przy kuchennym stole siedzieli już rodzice i ciotka Katarzyna. Poczułam się głodna jak wilk.

- Ależ ty dziewczyno w czepku urodzona - powiedziała do mnie ciotka nalewając wujowi kolejną porcję rosołu. - Dom w spadku dostałaś, hektary dostałaś, robotę w urzędzie masz i taki narzeczony ci się trafił. I przystojny, i w dodatku dziennikarz. A jeszcze drugi dom po rodzicach będziesz miała. Moje córki tak dobrze nie mają, ręce po łokcie urobić sobie musiały, żeby kredyty za mieszkania spłacać…

- Ewa też ciężko pracuje i też sama sobie mieszkanie kupiła. I to w Warszawie - licytowała się w mojej obronie mama. - W urzędzie owszem pracuje, ale powieści pisze. Już dwie wydała, teraz trzecią pisze…

- Nie czytałam, jakoś się nie złożyło. Ale sąsiadka czytała i mówiła, że nic specjalnego - odparła Katarzyna. Widocznie tak ją ten mój dobrobyt zabolał, że postanowiła być złośliwa bardziej niż zwykle. - Teraz tylu tych pisarzy jest… Każdy pisać może…

Wuj Staszek zakończył konsumpcję rosołu na kogucie i przeszedł na bigosik, nałożywszy sobie porcję dla dziesięciu wygłodniałych drwali. Dorzucił trzy mielone i posapując z zadowolenia skupił się tylko na spożywaniu.

- A ile w tym urzędzie zarabiasz? - ciotka zmieniła wątek i spojrzała na Adasia. - A w takiej redakcji ile można zarobić?

Adaś wyglądał na zaskoczonego. Nie odpowiedział.

- Daj spokój Kasieńko - wysapał wuj Staszek. - Nie rób przesłuchań. Bigosiku zjedz, palce lizać, taki dobry.

- A jakie ja niby przesłuchania robię?! Pytam, jak to w rodzinie - oburzyła się ciotka. - Jak ktoś tajemnicę robi z tego, ile zarabia, to trudno, jego sprawa…

Wuj dołożył sobie kolejną porcję bigosu, dorzucając też kolejne kotlety.

- A kiedy ślub? - zapytała ciotka. - Bo wiesz, Ewka, ty takiej pierwszej młodości to już nie jesteś. Ostatni dzwonek na rodzenie dzieci…

Dolałam sobie winka. Jeszcze trochę i w alkoholizm popadnę…

KObieta

rys.: Jacek Łukaszewski

Reklama

Magiczna prowincja – odcinek 39: o kłamstwa nogach krótkich i rodzinnym zagęszczeniu… komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Zatrudnię do pracy przy

Zatrudnię do pracy przy elewacjach. Od zaraz. Praca cały rok. Stałe, stabilne warunki pracy. Szkolenia.


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez plonszczak.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

pł1994 z siedzibą w Płońsk 09-100, Płocka 85A,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"