:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Magiczna prowincja - odcinek 44: o wyrodnych rodzicach i duchu na zawołanie...

powieść, Magiczna prowincja odcinek wyrodnych rodzicach duchu zawołanie - zdjęcie, fotografia
06/03/2018 19:42

Mama patrzyła na mnie tak, jakbym poprosiła ją co najmniej o nerkę. Co tam nerkę! Dwie nerki i połowę serca… Patrzyła z wyrzutem i karcąco jednocześnie.
- Jak ty sobie to wyobrażasz? Dlaczego ja mam ich stąd wypędzać? - wzruszyła ramionami, mieszając mielone mięso na gołąbki.
- Żadne wypędzać. Chodzi tylko o mały podstęp. Jedziecie z tatą na kilka dni do domu? Jedziecie. Możesz zaprosić ciotkę i wuja, by pojechali z wami? Możesz…
- Jak to z nami? Ja muszę od nich odpocząć, dlatego jadę. Zresztą to ojca brat, a nie mój. Niech ojciec się tym zajmuje...
Poczułam, że ogarnia mnie rezygnacja. Wujostwo, którzy przyjechali w odwiedziny kilka tygodni temu, nie zamierzali tychże odwiedzin zakończyć. Pomyślałam, że skoro rodzice jadą do siebie na trochę, mogliby ich zabrać, może zrozumieliby aluzję a ja odzyskałabym swój własny dom dla siebie. Ale skoro moja własna matka się na mnie wypina?! Na swoje jedyne dziecko…? - Ciotko Zuzanno, ratuj, w końcu to jednak twój dom i z tego co wiem, za życia nie przepadałaś za połowicą wujka Staszka - pomyślałam, zastanawiając się czy Zuzanna mnie usłyszy. - Mogłabyś troszkę ich nastraszyć, czy coś… Proszę, wymyśl coś, bo matka zostawi mnie na ich pastwę…
Wyobraźnia podsunęła mi obraz dość makabryczny: ciemna noc, wicher wieje, psy wyją i ktoś puka do drzwi. Budzi się tylko ciotka Katarzyna, drzwi otwiera, a za nimi Zuzanna w prześcieradle i poświatą nad głową, a raczej Zuzanny duch. Ciotka Katarzyna poznaje, że to duch przyszedł, łapie się za serce i pada w ganku jak rażona piorunem. Nie, straszenie to chyba jednak zły pomysł. Odwołuję, ciotko Zuzanno, lepiej nie przychodź…
Ojciec też się na mnie wypiął. Powiedział mianowicie, że nie będzie się własnego brata podstępem pozbywał, a rodzina w dzisiejszych czasach jest najważniejsza. A jak z mamą do siebie pojadą, to wujostwo sami się sobą zajmą. No, do jasnej Anielki!!! Czy nikt nie rozumie, że jeśli ktoś przyjeżdża z wizytą i siedzi w nieskończoność, to nie jest normalne?! Mało mam problemów?! Nie wspomnę już o wydawcy, który z decyzji o wydaniu mojej powieści w kilku tomach za nic w świecie nie chciał się wycofać. I jak go znam, to już się z niej nie wycofa, uparty był jak stado osłów…
Chyba nie mam wyjścia i muszę wziąć sprawy w swoje ręce. Wujka Staszka zastałam w kuchni, rozanielony przyglądał się rosnącej stercie gołąbków.
- Boże ty mój - powiedział nie odrywając spojrzenia od stołu. - Jakież to będą dziś pyszności. Sama radość…
Trudno było mi przebić ze swoją propozycją przez te cholerne gołąbki.
- Rodzice wracają do siebie. Mnie praktycznie też nie będzie. Najwygodniej byłoby dla was, gdybyście się z rodzicami zabrali…
- Ależ głodny się od tego patrzenia zrobiłem - wysapał wujek Staszek. - Nie martw się o nas, dziecko…
- Zaopiekujemy się gospodarstwem - oznajmiła ciotka Katarzyna wchodząc do kuchni z miską ziemniaków. - Pomożemy ci we wszystkim, nie zostawimy cię na tej wsi samej…
Matka spojrzała na mnie porozumiewawczo. Już miałam okazać się stanowczą, dorosłą osobą i rzec ciotce, że muszą wracać do domu, gdy w kuchni pojawił się Adaś. I straciłam wątek… Powiem im później.
Adaś, choć w starych dresach wyglądał obłędnie. Jak zwykle zresztą! Pokażcie mi drugiego tak przystojnego gościa, z niebieskim śladem po goleniu. Nie ma szans! I dodatku tylko mój! Teraz i na zawsze, mam nadzieję.
- Stęskniłem się za tobą - szepnął z błyskiem w oku, siadając przy mnie w salonie. Owszem, zabrał się do udowadniania tej tęsknoty, ale niestety w moim własnym domku zajętym podstępem przez rodzinę bliższą i dalszą, nie mieliśmy szans na odrobinę prywatności…! Ciotka z wujem postanowili bowiem oglądać telewizję.
W mojej sypialni też o prywatność było trudno. Ledwo zdążyłam zamknąć za nami drzwi, a już się otworzyły.
- Chciałem skorzystać z komputera - oznajmił ojciec i jak gdyby nigdy nic, rozsiadł się z kawą przy biurku. - Nie przeszkadzajcie sobie kochani, będę cicho…
Pozostała nam kuchnia, gdzie mama zakończyła produkcję gołąbków i poszła odpocząć.
- A u ciebie nadal strasznie tłoczno… - westchnął z rezygnacją Adaś. - Zrobimy sobie jutro kolację? U mnie? Ja mam wolną chatę...
To jedyna możliwość, byśmy mogli pobyć ze sobą sami. Już nie mogę się doczekać. Tym bardziej, że Adaś długo siedzieć u mnie nie mógł. Musiał napisać tekst o wyjazdach zagranicznych prezydenta. Podobno sporo się ich nazbierało….
Ta środa od początku do końca nie była dla mnie łaskawa. Za nic w świecie nie mogłam zasnąć. Tosia też nie spała, tylko uchem czujnie strzygła. Od kilku tygodni, po tym jak ciotka Katarzyna usiłowała ją eksmitować do ganku, na wszelki wypadek zachowywała czujność i spała w moim łóżku. Przyznaję, wcale nie miałam nic przeciwko…
Wybiła północ, gdy to usłyszałam. Jakby szuranie, skrzypienie. Dźwięk dochodził chyba zza okna. Tosia podniosła głowę i słuchała. Włamywacz? Wyjrzałam ostrożnie przez okno i struchlałam… Coś jasnego mignęło za oknem…!!! Mignęło, przeleciało i rozległ się odgłos tłukącego się szkła, a potem straszny krzyk ciotki Katarzyny…!
O mój Boże! Prosiłam, prosiłam, to wyprosiłam. To na pewno ciotka Zuzanna zjawiła się z odsieczą, a raczej jej duch…
KObieta, rys.: Jacek Łukaszewski

Reklama

Magiczna prowincja - odcinek 44: o wyrodnych rodzicach i duchu na zawołanie... komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Zatrudnię do pracy przy

Zatrudnię do pracy przy elewacjach. Od zaraz. Praca cały rok. Stałe, stabilne warunki pracy. Szkolenia.


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez plonszczak.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

pł1994 z siedzibą w Płońsk 09-100, Płocka 85A,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"