:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  20°C pochmurno z przejaśnieniami

Polityczna bomba – druga odsłona: Robert Ziółkowski przekazał materiały

polityka, Polityczna bomba druga odsłona Robert Ziółkowski przekazał materiały - zdjęcie, fotografia

W piątek, 25 maja, podczas konferencji prasowej Robert Ziółkowski przekazał dziennikarzom materiały, dotyczące internetowego hejtu na opozycję władz Płońska. Materiały są bardzo obszerne.

Informowaliśmy już, że Robert Ziółkowski na środowej konferencji prasowej radnego miasta Płońska, Marcina Kośmidra (PiS) powiedział, że dysponuje dowodami na to, że radnych opozycji burmistrza Płońska w internecie hejtują m.in. urzędnicy.

Robert Ziółkowski mówił, że cała sprawa z ustalaniem hejterów zaczęła się od jego własnych problemów, bo sam był obiektem takich pomówień, m.in. w 2014 roku, gdy kandydował na radnego w gminie Załuski. Opowiadał, że po całej gminie rozwożono na niego anonimy, obrażające i pomawiające nie tylko jego, ale również rodzinę i osoby z jego otoczenia, kierowano donosy też do skarbówki czy ZUS.

- Miałem co najmniej trzy kontrole i przeszukanie  domu przez policję, bo rzekomo coś ukradłem w szkole – mówił. - Były trzy postępowanie prokuratorskie związane z moją osobą i wszystkie zostały umorzone. Postanowiłem w końcu, że dość tego i rozpocząłem śledztwo na własną rękę, a potem zgłosiłem sprawę do prokuratury.

Ziółkowski mówił, że sprawa była wyjaśniana przez dwa lata, obecnie jest w sądzie, ale w trakcie wyszły na jaw inne fakty. Gdy w 2014 roku przed wyborami samorządowymi zaczął się internetowy hejt na radnych miejskich, będących opozycją burmistrza, postanowił im pomóc, sprawdzić, kto się kryje za anonimowymi komentarzami, pomawiającymi radnych. Potem zawiadomiono organy ścigania, by można było wskazać konkretnie, z jakich komputerów i gdzie dokonano wpisów.

- Sprawa była prowadzona przez pół roku, całkiem dobrze szło i nagle dostaliśmy zawiadomienie o umorzeniu postępowania, a policjant prowadzący sprawę nie był w stanie nam wyjaśnić powodów umorzenia – powiedział dziennikarzom Robert Ziółkowski, dodając, że m.in. wskutek  skargi do komendy wojewódzkiej  w Radomiu sprawa zakończyła się w ciągu tygodnia z wynikiem takim, iż okazało się, że wiele wpisów – anonimowych komentarzy na jednym z portali, miało być dokonywanych m.in. z płońskiego ratusza czy służbowego tabletu burmistrza.

Ziółkowski mówił, że na konferencji prasowej radnego miejskiego, Marcina Kośmidra (środa, 23 maja) był jako osoba prywatna, nie ma z tym związku fakt, że pracuje w Urzędzie Gminy w Załuskach. A po publikacji informacji, że posiada dowody na hejtowanie opozycji burmistrza przez urzędników, zrobiło się zamieszanie.

- Ale jeśli są telefony do urzędu, żeby ni mniej, ni więcej, zwolnić mnie z  pracy, to przestała być to sprawa prywatna, a stała się sprawa honorowa – powiedział, dodając, że różnych postępowań było pięć. - Udowodnię panu burmistrzowi, udowodnię urzędowi, ale nie tylko i doprowadzę do tego, że w tym roku wybory będą uczciwe, bo nie można wyborów nazwać uczciwymi, jeśli hejtuje się kandydatów w ten sposób, że pozbawia się ich wiarygodności

Ziółkowski mówił, że pokaże, co działo się w innej sprawie - w kampanii wyborczej 2014, w stosunku do kontrkandydatów burmistrza: Krzysztofa Tucholskiego i Elżbiety Wiśniewskiej. Mówił też, że pokaże, co związani z ratuszem konkretni ludzie robili w internecie. Ziółkowski mówił, że nie chodzi o zbliżające się wybory, tylko o brak zgody na takie zachowanie, brak zgody na anonimowe obrażanie i pomawianie ludzi, tak dzieje się wszędzie, a obecnie jest niepowtarzalna szansa nagłośnienia sprawy, bo powszechne przekonanie o anonimowości w internecie jest błędem. Powiedział, że być może dzięki nagłośnieniu tej sprawy w najbliższych wyborach już nikt nie będzie posuwał się do hejtu.

- Jeśli włodarze tego miasta, inni urzędnicy lub inni ludzie, do czego również procesowo się odniosę, myślą, że można dzisiaj próbować mnie w cudzysłowie odstrzelić, to się mylą  - stwierdził. - Nie, ja się nie poddam. Ja swoje już przeszedłem i jeśli ktoś sądzi, że mnie zastraszy, to się myli.

Radny miejski Marcin Kośmider mówił w czwartek, że również na własnej skórze doświadczył hejtu, powiedział również, że nie znał wcześniej dokumentów, które dziennikarzom przekazał Robert Ziółkowski.

Materiały dotyczące jednego z postępowań są bardzo obszerne. Będziemy je analizować. Do sprawy wkrótce wrócimy.

tekst i foto: Katarzyna Olszewska

Polityczna bomba – druga odsłona: Robert Ziółkowski przekazał materiały komentarze opinie

  • Xxx - niezalogowany 2018-05-26 07:54:08

    Honorowa sprawa? Przestań człowieku. Najpierw sprawdź co to jest ten honor

  • Jola G. - niezalogowany 2018-05-26 14:22:36

    Anonimowe komentarze są wygodne i bezpieczne, nie każdy ma tyle odwagi aby prosto w oczy powiedzieć co myśli. Mnie osobiście publiczne mówienie prawdy sporo kosztowało, ale honor jest ważniejszy od fałszywych przyjaciół i pieniędzy...

  • gość 2018-05-26 19:46:27

    On nie wie co to jest honor

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na plonszczak.pl