:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  7°C zamglenie

Tak blisko (i bardzo daleko) do sensacji

Na piętnaście minut przed końcem sochocińska Wkra sensacyjnie prowadziła z wiceliderem z Pułtuska 2:1. Było już bardzo blisko do sensacyjnej porażki jednego z głównych faworytów do awansu. Patrząc jednak na końcowy rezultat – 5:2 dla Nadnarwianki – korzystny wynik dla Wkry był bardzo daleki do osiągnięcia.

W sobotę w Sochocinie naprzeciw siebie stanęły drużyny z przeciwległych biegunów ligowej tabeli. Nadnarwianka Pułtusk to wicelider i jeden z głównych faworytów do awansu. Wkra Sochocin to zespół, który już dawno zapomniał o bardzo dobrym początku sezonu i zakotwiczył na przedostatnim miejscu w tabeli. Mało było takich, którzy mieli nadzieje na optymistyczny dla gospodarzy scenariusz tego spotkania.

I kiedy Nadnarwianka objęła prowadzenie w 15 minucie gry, wydawało się, że to początek sobotnich problemów sochocinian. Potem jednak zawodnicy Wkry napędzili faworytowi dużego strachu i byli – choć końcowy wynik o tym nie świadczy - naprawdę bliscy sprawienia wielkiej niespodzianki. Takowa była do przerwy, bowiem w 25 minucie Piotr Wypyszyński wykorzystał błąd defensywy gości i po pierwszej części gry był remis 1:1.

A sensacyjnie wręcz zrobiło się w 55 minucie. Krzysztof Dzięgielewski uderzył z wolnego, a zawodnik gości zatrzymał ją ręką – karny. Jedenastkę na gola zamienił Dawid Nawrocki i było 2:1 dla Wkry. W dodatku przez kilka następnych minut wydawało się, że tak dobrze może być także po ostatnim gwizdku sędziego, bo faworyzowanych gości tak te wydarzenia boiskowe „przygniotły”, iż wcale nie wyglądali jak wicelider. Widmo niespodziewanej utraty punktów na koniec rundy wydawało się tak mocno obciążające psychicznie, że nic się Nadnarwiance nie udawało.

Aż do 75 minuty, kiedy zawodnik gości pięknie (w okienko) przymierzył z narożnika pola karnego i właśnie takiego efektownego strzału potrzeba było faworytowi do pokazania swojej wartości. Przez kilkanaście minut mocno podkręcili tempo, wróciła pewność siebie i przyszła wygrana. W dodatku aż 5:2, bo kolejne gole Nadnarwianka zdobyła w 80, 81 i 89 minucie. Co prawda bramka na 3:2 padła w kontrowersyjnych okolicznościach – gospodarze protestowali, że napastnik wybił piłkę z rąk bramkarza, ale tak grająca Nadnarwianka w nałożeniu na zupełnie rozbitą Wkrę w ostatnich fragmentach meczu – wydaje się, że i tak zdołałaby przechylić szalę na swoją korzyść. (ak)

3.11. Wkra Sochocin - Nadnarwianka Pułtusk 2:5 (1:1)

bramki: Wypyszyński (25, akcja indywidualna), Nawrocki (58, rzut karny po ręce przeciwnika).

Wkra: Radosław Jakubiak – Artur Matla, Robert Niepytalski (55, Krzysztof Dzięgielewski), Tomasz Koniec, Rafał Kosewski, Mateusz Pałka (67, Alan Szulc), Dawid Nawrocki, Rafał Gołębiewski, Damian Mielczarek, Mateusz Żulewski, Piotr Wypyszyński.

Pozostałe wyniki XIV kolejki (3-4.11.): * KS CK Troszyn - Żbik Nasielsk 0:4 * Korona Szydłowo - GKS Strzegowo 4:1 * Kryształ Glinojeck - Makowianka Maków Maz. 1:2 * Tęcza Ojrzeń - Mazowsze Jednorożec 3:0 * Iskra Krasne - Ostrovia Ostrów Maz. 2:2 * Sona Nowe Miasto - Orzyc Chorzele 3:1  * PAF Płońsk - Wkra Bieżuń 2:3.

foto: Artur Kołodziejczyk


Tak blisko (i bardzo daleko) do sensacji komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się